środa, 21 października 2015

Rozdział 2

* oczami Laury *
Dobrze wiedziałam, że kiedyś będziemy musieli to zrobić, ale wolałam się oszukiwać. Jeżeli pocałujemy się, to może zepsuć naszą wspaniałą przyjaźń a do tego dopuścić nie mogę. Aktualnie znajduję się w moim pokoju, kiedy tylko usłyszałam tamtą wiadomość, wybiegłam ze studia i wsiadłam do samochodu Rikera. Pytał co się stało, ale nie byłam w stanie mu odpowiedzieć. Kilka minut później dołączył do nas Ross. Rik próbował się z nim porozumieć, ale był w podobnym szoku co ja. Brat blondyna widząc, że nie uzyska żadnej odpowiedzi ruszył w stronę mojego domu. Droga powrotna upłynęła nam w nieprzyjemnej ciszy. Po dojechaniu na miejsce, skinęłam głową na Rikera, w podzięce za podwózkę. Bałam się, że jeśli się odezwę mój głos się załamie a tego nie chciałam. Jak wspomniałam wcześniej, znajduję się w moim pokoju i myślę nad tym co zrobić z tą sprawą. Chcę się wygadać Van, ale ona jeszcze nie wróciła. Będę musiała porozmawiać z Rossem, ale to dopiero jutro, na razie nie jestem na to gotowa. W końcu niedawno zaczęły się wakacje, więc mam dużo wolnego czasu.Niestety, ale nadal chodzę do szkoły. Calum i Raini dawno skończyli naukę a Ross od czwartej klasy podstawówki ma nauczanie domowe. Gdy zaczynaliśmy pracę nad serialem, również otrzymałam taką propozycję, ale z niej nie skorzystałam. Jest dopiero 13, więc zeszłam po schodach na dół a następnie udałam się do kuchni, aby przyrządzić obiad. Po chwili zastanowienia zaczęłam wyciągać wszystkie naczynia oraz produkty potrzebne do przygotowania spaghetti. Mój tata jest Włochem, więc nauczył mnie robić kilka podstawowych, włoskich dań. Po około 30 minutach potrawa była gotowa. Skosztowałam jej i była dobra, ale nie tak pyszna jak mojego taty. Następnie pozmywałam wszystkie brudne naczynia i udałam się do salonu, aby obejrzeć filmy romantyczne.
* oczami Rossa *    * po dotarciu do domu *
Kiedy tylko przekroczyłem próg mojego domu, zostałem zasypany pytaniami ze strony mojego rodzeństwa. Bez odpowiadania na żadne z nich, udałem się do mojego pokoju, który znajduje się na pierwszym piętrze. Jest to pomieszczenie w kolorze żółtym - mój ulubiony kolor. Moje podwójne łóżko znajduje się w centrum a po prawej stronie, znajduje się etażerka z brzozowego drewna, zaś po drugiej stronie jest stojak na gitarę, ponieważ często przed snem lubię zagrać przypadkową melodię. To mnie uspokaja. Miejsce posiada dwa okna. Jedno wychodzi na ulicę a drugie na ogród, który znajduje się z tyłu posesji. Na przeciwko łóżka umiejscowiona jest komoda, w której trzymam większość swoich ciuchów. Podłoże jest pokryte dębowymi panelami a na nich znajduje się duży dywan, w kolorze beżowym. Mam też swoją osobną łazienkę, z czego niezmiernie się cieszę, ponieważ życie w tak licznej rodzinie nie jest łatwe. Drzwi do pomieszczenia czystości znajdują się w moim pokoju, z lewej strony. Moje przemyślenia przerwało pukanie do drzwi. Po chwili zauważyłem Rydel, która weszła do mojego pokoju.
- Co się stało Ross? Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebyś nas tak ignorował. Riker powiedział, że od wyjścia ze studia, razem z Lau dziwnie się zachowujecie. - spytała zmartwiona Delly.
Musiałem się komuś wyżalić, a moja siostra jest do tego idealną osobą.
- Jak wiesz, miałem miałem się stawić w studiu, bo producent chciał mi i Laurze powiedzieć. Kiedy weszliśmy do biura Kevina, ten oznajmił nam, że będziemy musieli się pocałować, ale ja tego nie chcę. Nie żebym miał coś przeciwko Laurze, po prostu to może zepsuć naszą przyjaźń. To dla mnie bardzo trudne. Z resztą, wyobraź sobie, że to co mi przytrafiłoby się tobie i Ellingtonowi. Nie wiem co mam robić! - zacząłem gadać jak katarynka.
Ryd spojrzała na mnie zdziwiona, po czym lekko się uśmiechnęła. Nie rozumiem jej. Ja jestem załamany a ona się uśmiecha. Nigdy nie zrozumiem kobiet.
- Wiem, że jest ci ciężko, ale może tak ma być. Nigdy nic nie wiadomo a teraz chodź na dół i pograj z chłopakami w gry na PlayStation. Na pewno poprawi ci się humor. - mówiąc to, posłała mi promienny uśmiech.
Może Rydel ma rację. W końcu nic nie dzieje się bez powodu. Wyminąłem siostrę, wyszedłem z pokoju i zamknąłem drzwi za sobą. Zacząłem schodzić po schodach, ale zdołałem usłyszeć radosny krzyk mojej siostry.
* oczami Rydel *     * kilka sekund po wyjściu Rossa *
Nie mogłam dłużej się powstrzymać. Wydałam głośny okrzyk radości. Wiem, pewnie dziwicie się o co mi chodzi. Od kiedy poznałam Laurę, zauważyłam jaki mój brat jest uśmiechnięty. Oni cały czas powtarzają, że są tylko przyjaciółmi, ale moim zdaniem w przyszłości, będą razem. Oni są po prostu idealni dla siebie. Potajemnie ich shippuję . Może, gdy będą mieli się pocałować, odnajdą swoje uczucia względem siebie.


***********************************************************************************
Cześć! Jednak udało mi się napisać rozdział :)
Rozdziały staram pisać się jak najdłuższe, ale nie zawsze wychodzi.
Nie wiem kiedy pojawi się kontynuacja. Postaram się coś napisać w weekend.
Jeżeli ktoś to czyta to proszę o komentarze. Do napisania

                                                                      R5 Forever

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz